Podczas jednego zabiegu nasi lekarze wymienili dwa duże stawy – biodrowy i kolanowy oraz kość udową. 64-letni mężczyzna znów będzie mógł chodzić bez bólu.
– Taką operację chirurg wykonuje czasem raz w swoim zawodowym życiu – mówił przed wejściem do sali operacyjnej ppłk lek. Jacek Słysz, zastępca ordynatora Klinicznego Oddziału Ortopedii.
W 4. Wojskowym Szpitalu Klinicznym odbyła się po raz pierwszy, ale tak skomplikowany zabieg również w innych placówkach medycznych jest wyjątkiem. – Szczerze mówiąc, nawet w literaturze fachowej nie znalazłem na ten temat zbyt wiele informacji – przyznaje lekarz.
Pacjent, 64-letni pan Aleksy z Jelcza-Laskowic, blisko 30 lat temu zachorował na nowotwór kości. Raka udało się pokonać, jednak chory musiał dwa razy przejść operację wszczepienia endoprotezy lewego stawu biodrowego oraz fragmentu kości udowej, najdłuższej kości w ciele człowieka. Pierwszy zabieg wykonał prof. Szymon Dragan, obecny kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu.
Po latach zarówno implant, jak i kość zużyły się i poluzowały na tyle, że mężczyzna poruszał się tylko z pomocą kul. Do bólu biodra doszedł kolejny problem ortopedyczny – pan Aleksy cierpiał z powodu znacznego zwyrodnienia lewego stawu kolanowego.
Lekarze z Kliniki Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu uznali, że mogą mu pomóc, ale konieczna jest bardzo rozległa operacja – jednoczasowa implantacja modułowego systemu składającego się z endoprotez dwóch dużych stawów – biodrowego i kolanowego oraz trzonu kości udowej.
– Skala destrukcji wszczepionej dawno temu protezy biodra i kości udowej oraz własnej tkanki kostnej pacjenta okazała się tak duża, że standardowe, pojedyncze zabiegi nie wchodziły w grę. Zdecydowaliśmy, że wykonamy tylko jedną operację, podczas której wszczepimy dwa stawy i kość udową w taki sposób, by chory zachował dobrą ruchomość operowanej kończyny – mówi dr Słysz.
Do operacji przystąpiło aż czterech chirurgów. Dzięki doświadczeniu zespołu lekarsko-pielęgniarskiego zabieg trwał około czterech godzin, pacjent cały czas był przytomny. Lekarze najpierw usunęli stary i wszczepili nowy implant panewki stawu biodrowego, następnie wymienili staw kolanowy na endoprotezę w części piszczelowej, a na końcu, po precyzyjnych pomiarach i śródoperacyjnym sprawdzeniu stabilności wszczepionych elementów, przeprowadzili zabieg implantacji protezy kości udowej z kolanowym i biodrowym końcem endoprotezy.
– Cieszę się, że mam to za sobą i bardzo dziękuję lekarzom za pomoc. Czuję się dobrze, wierzę, że po okresie rehabilitacji będę chodził i żył bez bólu. Najważniejsza jest motywacja, a na mnie i wspólną zabawę z niecierpliwością czeka dwuletni wnuczek – mówił pan Aleksy już następnego dnia po zabiegu.
Operację przeprowadził ppłk Jacek Słysz w asyście: lek. Jarosława Sidoruka, lek. Michała Boczana, ppor. lek. Michała Bondarenki (ortopedzi), dr. Wojciecha Dąbrowskiego, piel. Katarzyny Andrzejewskiej (anestezjologia), piel. Agnieszki Olszak, piel. Karoliny Miękisiak i piel. Patryka Zdziarskiego (instrumentariusze). W doborze implantów pomogła Marta Jawor.
Prof. Szymon Dragan zauważa, że historia zatoczyła koło. Przyznaje jednocześnie, że klinika ma w planach poszerzenie oferty medycznej dla chorych z nowotworami. – Takich przypadków jest coraz więcej, musimy proponować nowe rozwiązania i stawiać także na ten rodzaj leczenia. Cieszę się, że wracamy do ortopedii onkologicznej.
Po kilku dniach, które minęły od operacji, dr Słysz jest dobrej myśli: – Wczesna ocena czynnościowa i radiologiczna napawa optymizmem. Pacjent jest w dobrych rękach, bo o jego rehabilitację dba nasz doświadczony zespół fizjoterapeutów, kierowany przez mgr Danutę Cegłę – podkreśla lekarz.
Pierwsze spacery pod czujnym okiem rehabilitantów pan Aleksy ma już za sobą.