Aktualności

2016-11-17

Uratowany z hipotermii

Lekarze z Kliniki Kardiochirurgii uratowali życie skrajnie wychłodzonego pacjenta. W momencie przyjęcia do szpitala temperatura jego ciała nie przekraczała 22 stopni.
51-letni mężczyzna został znaleziony na przystanku przy ul. Powstańców Śląskich i przewieziony karetką do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Po reanimacji lekarze przekazali go do Kliniki Kardiochirurgii, gdzie chorym natychmiast zajęli się anestezjolodzy. – Był w stanie agonalnym, w głębokiej hipotermii. Jedyną szansą mogła być dla niego tzw. procedura ECMO. Polega na podłączeniu pacjenta do specjalnej aparatury, dzięki której można zewnątrzustrojowo natlenić i jednocześnie ogrzać krew - mówi dr n. med. Jacek Skiba, kierownik Kliniki Kardiochirurgii 4. WSK.
Mimo zastosowania tej nowoczesnej i najlepszej z możliwych terapii, lekarze nie mieli pewności, że uda się przywrócić i utrzymać wszystkie funkcje życiowe pacjenta. Walka trwała ponad 30 godzin. – Ale się udało, chory wyszedł z opresji niemal bez szwanku – cieszy się dr Skiba. – Było to możliwe dzięki zaangażowaniu całego zespołu: znakomitych anestezjologów, pielęgniarek, perfuzjonisty oraz nowoczesnej aparaturze.

Aparat, który uratował pacjentowi życie, pracuje w 4. WSK od zaledwie kilku miesięcy. Może być wykorzystany w leczeniu m.in.  ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej, wstrząsu kardiogennego, zapalenia serca, zatoru tętnicy płucnej, powikłań kardiochirurgicznych lub w przypadkach skrajnej hipotermii. Kosztuje ok. 170 tys. zł.
Na zdjęciu: Dr Jacek Skiba prezentuje nowoczesną aparaturę ratującą życie m.in. pacjentów w hipotermii