Aktualności

2019-01-22

Nasi kardiolodzy uczą kolegów po fachu

Przez trzy dni lekarze z całej Polski uczyli się u nas, jak wyleczyć serce przy użyciu skomplikowanych techniki. – Wrocław po raz kolejny był stolicą europejskiej rotablacji – ocenia prof. Krzysztof Reczuch z Ośrodka Chorób Serca 4. WSK.

4. Wojskowy Szpital Kliniczny po raz siódmy zorganizował warsztaty dla kardiologów interwencyjnych, którzy chcą doskonalić się w sztuce rotablacji. To technika poszerzania naczyń wieńcowych za pomocą specjalnej wiertarki z diamentową końcówką wiertła. Stosuje się ją w leczeniu pacjentów, u których zmiany miażdżycowe są tak zwapniałe, że tradycyjne „balonikowanie” nie jest możliwe lub nie przynosi efektu. Doświadczony w tego typu operacjach kardiolog, uzbrojony w wiertło o średnicy od 1.25 do 2.5 milimetra, poruszające się z zawrotną prędkością ok. 150 tys. obrotów na minutę, jest w stanie udrożnić zwężenie i wydatnie pomóc choremu.

– To jedna z ostatnich, a często i ostatnia metoda leczenia, jaką kardiolog może zaoferować pacjentowi w ciężkim stanie, mocno podeszłym wieku, obarczonemu  także innymi schorzeniami – mówi prof. Krzysztof Reczuch, główny organizator szkolenia i członek zarządu Euro4C Group – powołanej do życia rok temu we Wrocławiu europejskiej organizacji, która skupia najlepszych na Starym Kontynencie specjalistów rotablacji. Zadaniem tej grupy jest  edukacja lekarzy nie tylko w rotablacji, ale także w bezpiecznym wykonywaniu zabiegów angioplastyki tętnic wieńcowych u chorych z mocno osłabionym sercem, którzy są dyskwalifikowani zarówno przez kardiochirurgów jak i kardiologów interwencyjnych, leczących stentami.

W trzydniowych warsztatach wzięli udział najwybitniejsi specjaliści zrzeszeni w Euro4C Group oraz 150 lekarzy z Polski, Europy a nawet z RPA. Najpierw uczestniczyli w wykładach i dyskusjach, a następnie w zajęciach praktycznych. Nasi kardiolodzy zoperowali dziesięciu pacjentów. Przebieg dwóch zabiegów można było śledzić w sali wykładowej dzięki transmisji online. Były to trudne zabiegi, towarzyszyły im ożywione dyskusje dotyczące optymalnej strategii zabiegu. Osiem kolejnych uczestnicy szkolenia obserwowali, stojąc bezpośrednio przy stole zabiegowym w pracowni hemodynamiki.

Prof. Reczuch: - Pokazaliśmy też nagranie zarejestrowane podczas bardzo skomplikowanego zabiegu, jaki przeprowadziliśmy w 4. WSK dzień wcześniej. Pacjentką była 86-letnia mieszkanka Zgorzelca, pani w bardzo złej kondycji i z zaledwie 20-procentową frakcją wyrzutową serca. Żaden ośrodek nie chciał jej już ani operować, ani stentować, uznając, że ryzyko niepowodzenia jest zbyt poważne. Nam się udało, między innymi dlatego, że wykorzystaliśmy nie stosowany dotychczas w Polsce nowoczesny sprzęt medyczny.

Prof. Reczuch dodaje, że Ośrodek Chorób Serca jest w stanie leczyć większą liczbę nawet skrajnie trudnych chorych, ale oprócz umiejętności lekarzy zawsze potrzebna jest nowoczesna technologia i …dobra atmosfera. – Bez wsparcia komendanta szpitala i dyrekcji naszego Ośrodka naprawdę niewiele moglibyśmy zdziałać – kończy profesor.