Aktualności

2018-08-22

Szefowa znów w szpitalu!

Praca pielęgniarki jest piękna, ale bardzo, bardzo trudna – mówiła podczas spotkania w 4. Wojskowym Szpitalu Klinicznym Jadwiga Omyło, pielęgniarka, która doświadczenia zbierała na froncie II wojny światowej, a następnie przepracowała kilkadziesiąt lat w naszym szpitalu.
95 lat i jaka wspaniała forma – zachwycały się pielęgniarki podczas spotkania z Jadwigą Omyło. – Daj Boże takie zdrowie i taką witalność w tym wieku – mówi Ewa Pielichowska, naczelna pielęgniarka 4. WSK.
Jadwiga Omyło do Wrocławia trafiła w 1946 roku, niemal tuż po zakończeniu wojny, podczas której przeszła prawie cały szlak bojowy – przez Lublin, Warszawę, Złotów, aż po Berlin. Za pozostanie z ciężko rannymi żołnierzami podczas walk o Wał Pomorski została odznaczona Krzyżem Walecznych o numerze 013. O medal dla niej zabiegali sami pacjenci. – Nieustannie brakowało leków, sprzętu, personelu, czasami kilka dni z rzędu nie było mowy nawet o drzemce. Szpital polowy to koncentracja wszelkich nieszczęść, chorób, cierpienia, brudu, dotkliwej samotności – opowiadała.
Po przyjeździe do Wrocławia Jadwiga Omyło pracowała na bloku operacyjnym. Była jedną z kilku osób, które tworzyły 4. Wojskowy Szpital Okręgowy z Polikliniką we Wrocławiu. Najpierw w budynkach przy ul. Traugutta, następnie w miejscu, w którym obecnie mieści się szpital. – Pracy było mnóstwo, a warunki nadal trudne. – Po Wrocławiu poruszaliśmy się pieszo pomiędzy stertami gruzu. Wszystko było zniszczone. Teraz, kiedy patrzę na miasto, trudno mi je poznać i uwierzyć, że tak pięknie zostało odbudowane – wspomina Jadwiga Omyło.
Pielęgniarka przez wszystkie lata była oddziałową bloku operacyjnego, asystując m.in. wybitnemu chirurgowi, prof. Wiktorowi Brossowi. – Mówili na mnie „Szefowa” i trochę się mnie bali – śmieje się starsza pani. – Życie minęło mi na pomaganiu innym, cieszę się, że zdążyłam założyć rodzinę. W 1989 roku Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża uhonorował Jadwigę Omyło najwyższym swoim odznaczeniem, The Florence Nightingale Medale.
Do młodszych i starszych pielęgniarek, które przyszły na spotkanie z koleżanką po fachu mówiła: - Praca z chorymi jest naprawdę bardzo, bardzo trudna, odpowiedzialna i wyczerpująca. Teraz macie pomoc – jest świetny sprzęt, wyspecjalizowana kadra, psycholog – w moich czasach musieliśmy radzić sobie ze wszystkim sami – wspomina. - Ale ta praca jest nadal piękna i niezwykle potrzebna.
Spotkanie z Jadwigą Omyło zostało zarejestrowane i będzie elementem powstającego filmu o naszym szpitalu.

Zdjęcia