Aktualności

2018-06-14

Więcej serc wyleczą zespołowo!

Dwa razy więcej pacjentów Ośrodka Chorób Serca będzie mogło skorzystać z nowoczesnych, małoinwazyjnych zabiegów – to plan kardiologów i kardiochirurgów 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego.
Chodzi o pacjentów cierpiących na choroby strukturalne serca takie jak np. uszkodzenie zastawki aortalnej lub zastawki mitralnej, u których przeprowadzenie operacji kardiochirurgicznej wiązałoby się ze zbyt dużym ryzykiem.– To zwykle ludzie w podeszłym wieku, ciężko chorzy, dla których jedynym ratunkiem jest operacja serca – tłumaczył dziennikarzom prof. Waldemar Banasiak – kierownik Ośrodka Chorób Serca, podczas specjalnej konferencji prasowej.
- Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że operacja serca wykonana przez kardiochirurga, połączona z otwarciem klatki piersiowej, zatrzymaniem akcji serca i jego naprawą, jest ogromnym obciążeniem dla całego organizmu. Z tego powodu osoby w starszym wieku musimy dość często dyskwalifikować z leczenia operacyjnego, bo zwyczajnie by nie przeżyły – tłumaczy dr Jacek Skiba, kierownik Kliniki Kardiochirurgii.
Rozwiązaniem są zabiegi małoinwazyjne, które wykonują wspólnie kardiolodzy interwencyjni oraz kardiochirurdzy. – Miejscem naszej pracy jest specjalna sala hybrydowa, w której oba zespoły mogą działać wspólnie i nawzajem się uzupełniać – mówi prof. Krzysztof Reczuch, z pracowni Hemodynamiki, specjalista od takich właśnie zabiegów. 
Pacjentem prof. Reczucha był m.in. 78-letni Jan Lorek, który od dwóch lat żyje ze wszczepioną zastawką aortalną. - Przed zabiegiem TAVI byłem wrakiem, prawie się nie ruszałem, o wejściu po schodach nie było mowy, bo zastawka się nie zamykała i organizm był niedotleniony. Po zabiegu z łóżka wstałem już drugiego dnia, po miesiącu czułem się zupełnie normalnie. Teraz pracuję na działce, bawię się z wnukami, cieszę prawnukiem. Chodzimy nawet na dalekie spacery. Wasi lekarze mają cudowne ręce – nie widzę żadnych skutków ubocznych!
W ubiegłym roku w 4.WSK przeprowadzono około stu zabiegów, naprawiających choroby strukturalne serca. Wkrótce będzie ich nawet dwa razy więcej! – Rewolucja polega na tym, że metodami, które znamy i stosujemy z bardzo dobrym efektem, będziemy mogli leczyć  więcej osób. Potrzeby są znaczne i już przeorganizowaliśmy naszą pracę tak, by kwalifikacja do zabiegu była szybka i pacjent nie musiał czekać na pomoc dłużej niż kilka tygodni – podkreśla prof. Piotr Ponikowski, kierownik Kliniki Kardiologii.
Pieniądze na ten cel pochodzą ze środków własnych szpitala. Jest także szansa, że dodatkowe środki uda się pozyskać z programów Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.

Relacja w TVP Wrocław (min. 9.40):

https://wroclaw.tvp.pl/37650983/14062018-1830

Relacja w Polskim Radiu Wrocław:

http://www.radiowroclaw.pl/articles/view/78452/Osrodek-Chorob-Serca-Mozemy-leczyc-dwa-razy-wiecej-pacjentow

Zdjęcia